Część3
Gdy Kasia była na poprawie sprawdzianu, Marek i Szymek wracali już ze szkoły do domu.
-Szymon, ja już nie wiem co mam robić.. Czemu ona nie widzi jak mi na niej zależy ?! Kocham ją, ale ona woli tego frajera, Karola..- powiedział Marek.
-Słuchaj, wyznaj jej co do niej czujesz. Jutro idziemy przecież na trening. Powiem ojcu żeby mnie zawiózł, a ty porozmawiaj z Kasią na osobności.-
-Łatwo ci mówić! Sam nawet nie zagadasz do Magdy! A przecież kochasz ją od kiedy się poznaliście!-
Marek miał rację. Szymon, tak jak Magda, był nieśmiały i bał się do niej zagadać. Doszli do domu Marka.
-Dobra, ja już idę. Jutro pogadamy jeszcze o tym w szkole. Cześć!-
Szymon poszedł dalej. Po drodze spotkał Madzię, która wracała z mamą z apteki.
-Cześć Magda! I co jak się czujesz ? Byłaś w szpitalu ?- zapytał chłopak.
-Cześć! Byłam...Powiedzieli, że mam złamaną rękę w dwóch miejscach, założyli mi gips i mam zwolnienie z w-fu do do końca marca !! Na szczęście to lewa ręka, więc mogę normalnie chodzić do szkoły.-odpowiedziała Magda.
-To dobrze. Kaśka ci dzisiaj przyniesie lekcje, po poprawie z polskiego. A.. I pani powiedziała żebyś się nie martwiła, bo możesz poprawić tą jedynkę w następnym tygodniu.-
-Ok, a ominęło mnie coś dzisiaj w szkole ?-
-Nie, nic ciekawego się nie wydarzyło. Nudy jak zawsze...Za tydzień sprawdzian z biolog, Kaśka ci przyniesie zagadnienia. Dobra ja już lecę, trzymaj się kaleko :) Pa.-
-No pa, do zobaczenia w szkole!-
Po poprawie Kasia poszła do swojej przyjaciółki. Drzwi otworzyła jej mama Magdy.
-Dzień dobry. Ja przyszłam dać Madzi lekcje. Mogę wejść?- powiedziała skrępowana dziewczyna.
-Dzień dobry Kasiu. Oczywiście, wchodź. Madzia czeka na ciebie w swoim pokoju.-
Weszła na górę. Drzwi od pokoju były uchylone. Zajrzała do środka, na łóżku siedziała Madzia.
-Hej. I co, jak się czujesz ? Boli cię mocno ta ręka ?- zapytała.
-Nie.. Już jest lepiej. Słuchaj, spotkałam dzisiaj Szymka!-
Opowiedziała swojej przyjaciółce o czym rozmawiali. Jak zwykle weszły na facebook'a i gadały z koleżankami na skypie. Robiło się późno. Kasia musiała już iść. Zostawiła przyjaciółce zeszyty, zeszła na dół, ubrała się i poszła do domu. Następnego ranka Magda wstała, ubrała szare rurki, czerwone conversy i czarną bokserkę. Niestety, gdy odsłoniła rolety, na podwórku było pełno śniegu. Wiedziała, że mama nie pozwoli jej iść tak ubrana do szkoły. Schowała do torby conversy, a na bokserkę założyła sweter ombre. Zeszła na dół na śniadanie. Jak zawsze, brat siedział na laptopie, a mama szukała swoich dokumentów. Zjadła kanapki i poszła do przedpokoju.
-A ty dokąd panno ? Z tą złamaną ręką nie będziesz chodziła na nogach do szkoły! Usiądź i poczekaj na tatę. Pojedziesz z nim i swoim bratem- powiedziała mama.
Magda postanowiłam zadzwonić do Kasi, żeby nie potrzebnie przychodziła. Gdy rozmawiały przez telefon, do pokoju wszedł tata.
-Dziewczyno !! Ubieraj się !! Czekamy już na ciebie w samochodzie !!- krzyknął tata.
Wzięła torbę, ubrała buty i kurtę i wsiadła do samochodu. Przed szkołą czekali już Szymek, Marek i Kasia.
Świetny rozdział!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwościa na następny. ;)
Mogłabyś teraz zaobserwować Mój blog: http://onedirectionintimeandspace.blogspot.com/
Bo wcześniejsza aplikacja do obserwowania była zła.
Pozdrawiam ;)
Blog zaobserwowany :) Część 4 będzie już jutro o 15 ;)
OdpowiedzUsuń